Logo
"Niezależne media to fundament wolności i demokracji.
Konkretnie po to, abyś Ty mógł mieć własne zdanie."
← POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
Opublikowano: 4.05.2024

Zmiana trenera w Unii Hrubieszów

Zdjęcie

 

 

Zmiana trenera w Unii Hrubieszów

 

Niestety sprawdziły się czarne scenariusze dotyczące bardzo ważnego meczu w kontekście utrzymania w zamojskiej lidze okręgowej pomiędzy Unią Hrubieszów a Olimpią Miączyn. Grająca również o utrzymanie drużyna z Miączyna wręcz zdemolowała Unię. Wynik 1:8 nie pozostawia złudzeń.

Po tym meczu zarząd Unii podjął decyzję o zakończeniu współpracy z dotychczasowym trenerem. Jego miejsce zajął Piotr Stadnicki – wieloletni zarówno zawodnik jak i trener młodszych roczników Unii. I to nie po prostu zawodnik i trener, a zdecydowanie wyróżniający się. „Na papierze” zatem lepszego kandydata do objęcia tej funkcji nie było. Czy to dobra decyzja zarządu Unii? Teoretycznie jak najbardziej. Ale… No właśnie. Trochę za dużo tych „ale”.

To, że zarząd Unii od dobrych kilku lat to festiwal braku kompetencji i braku znajomości podstawowych choćby zasad rządzących piłką nożną w niższych ligach jest jak dogmat
o nieomylności papieża. Oczywista oczywistość. Może jedynie obecny wiceprezes ds. piłki nożnej powinien być z tego grona wyłączony, bo zaangażowania odmówić mu nie można. Robi co może. Tyle, że sam to niewiele wskóra. Powierzenie funkcji trenera pierwszego zespołu Piotrowi Stadnickiemu to jednak dobry ruch. Tylko czy nie podszyty trochę taką wredną chytrością? Proszę – macie trenera, którego chcieliście, a że dalej porażki to już nie nasza wina. No właśnie wasza! Co ma teraz zrobić trener, gdy najzwyczajniej w świecie nie ma kim grać? Młodzi zawodnicy ( tu „niespodzianka”: zdecydowana większość spod ręki trenerskiej właśnie Piotra Stadnickiego
i Mariusza Zająca) jeszcze nie są w stanie grać jak równy z równym z dorosłymi zawodnikami. Zwyczajnie fizycznie jeszcze nie są w stanie tego dokonać. Słowo klucz: „jeszcze”. Bo rokują dobrze. Pokazał to choćby mecz z Hetmanem Zamość, gdzie skazywani na wysoką porażkę wyglądali na tle lidera zamojskiej okręgówki naprawdę nieźle. Utrzymanie się w okręgówce zatem, będzie piekielnie trudne.         Co nie oznacza, że nie ma na to szans. Dopóki piłka w grze wszystko jest możliwe.

Spadek do A klasy nie będzie z pewnością niczym przyjemnym, ale biorąc pod uwagę to, co obecnie zgotowała kibicom hrubieszowskiej piłki władza samorządowa z wiernie wspierającymi jej poczynania radnymi i większością zarządu Unii nie będzie też jakąś wielką tragedią. Lepiej będzie „ograć” się już w tej A klasie swoimi zawodnikami niż oglądać 1:8 z Miączynem.

Pojawiają się głosy, że pierwszy zespół należy rozwiązać, bo „szkoda kasy” i zająć się szkoleniem młodzieży. I właśnie tacy to „spece”.        O jakim my szkoleniu chcemy mówić bez pierwszego zespołu na poziomie? Nawet nie ma sensu dalej się nad tym rozwodzić.

Wnioski jakie nasuwają się po zarówno ostatnich wydarzeniach jak i te z kilku ostatnich lat są następujące:

– Zarząd do dymisji. A już z pewnością pani prezes. Natychmiast. Zwyczajnie szkodzi. To już nie jest jedynie brak kompetencji. Nie dotyczy to oczywiście przedstawicieli sekcji lekkoatletycznej i podnoszenia ciężarów. Ci jakoś wiedzą, co trzeba robić. Ale już taki członek zarządu Paweł Walencik to co w tym zarządzie robi? Mało kto wie, że tam w ogóle jest. A jest. Tylko bezobjawowo. Albo do pracy, albo dymisja.

– Trenerowi Stadnickiemu pozwolić pracować wg jego zasad i spokojnie czekać na efekty. Nic lepszego nie da się wymyślić obecnie.             Jakoś z tych zgliszcz trzeba się wykopać. Pomocy z miasta nie ma co oczekiwać. Bardziej trzeba będzie się skupić na obronie klubu przed kolejnymi „fantastycznymi” pomysłami władzy szkodzącymi hrubieszowskiej piłce.