Logo
"Niezależne media to fundament wolności i demokracji.
Konkretnie po to, abyś Ty mógł mieć własne zdanie."
← POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
Opublikowano: 6.05.2025

STAROSTA KONTRA SĄD – PIERWSZA POŁOWA DLA PRAWA

Zdjęcie
We wrześniu 2024 roku starosta Józef K. (K. bo z żadnego z wielu postawionych mu zarzutów nie został przecież oczyszczony, a postępowania cały czas się toczą) odwołał niewygodnego dla niego dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Hrubieszowie Sławomira Marciniuka. Wydawać się zatem mogło, że „tęczowa koalicja” jest zdecydowanie bardziej skuteczna w dbaniu o własne interesy niż można było zakładać. Najpierw Józef K. nieudolnie podjął kilka prób zwolnienia dyrektora Marciniuka zgodnie z obowiązującym w tym zakresie prawem.
Niestety w „zgodnie z prawem” to on nie za bardzo umie. Dlatego zastosował metodę, którą zna o wiele lepiej – niezgodnie z prawem. Zwyczajnie wysłał pismo, że dyrektora zwalnia i nie będzie tłumaczył dlaczego. Mimo to przemycił w tym piśmie stek oszczerstw pod adresem dyrektora Marciniuka. Ten wyjścia nie miał. Złożył pozew do sądu o przywrócenie do pracy.

Postanowieniem z dnia 25 kwietnia 2025 r. Sąd Rejonowy w Zamościu w drodze zabezpieczenia roszczeń Sławomira Marciniuka nakazał przywrócić go na zajmowane stanowisko. Postępowanie toczy się dalej, ale zgodnie z postanowieniem Sądu, dyrektorem Powiatowego Urzędu Pracy w Hrubieszowie jest Sławomir Marciniuk. Pokrzyżuje to plany Józefa K. (tak, Józefa K. – cały czas toczą się postępowania karne wobec niego, co „tęczowym” w niczym nie przeszkadza, a nawet „tygryski” i inni oficjele ochoczo robią sobie z nim zdjęcia).
W międzyczasie Józef K. postanowił dokonać kilku roszad w Powiatowym Urzędzie Pracy. Swojego wiernego pazia, Marcina Zająca (nieudolnie starającego się o mandat radnego powiatowego z list Józefa K.) zdążył awansować na nieistniejące do tej pory w hrubieszowskim PUP stanowisko. Specjalnie dla niego utworzył bowiem stołek zastępcy dyrektora. Przez ostatnie kilkadziesiąt lat urząd ten bez problemów radził sobie bez tego stanowiska, ale jakoś przecież swojego wcisnąć trzeba było. A, że paź ambitny, to dostał całkiem nowe, nieużywane stanowisko. Oczywiście nikt z radnych koalicyjnych się nawet nie zająknął, żeby zadać pytanie: po co tworzyć nowe stanowiska skoro powiat jest w tak złej kondycji finansowej. Przeszło to zupełnie bez echa. Bibliotekę mieszkańcom zlikwidować i stworzyć dodatkowe zbędne stanowisko dla swoich (w tym to dochodzą już do perfekcji). Ponadto wieloletnich pracowników PUP w Hrubieszowie potraktowano niemal jak zwierzynę do odstrzału. Byle tylko swojej zemsty dokonać.
Na szczęście są jeszcze sądy. Używając piłkarskiej metafory – w meczu Józef K. vs Normalny Powiat Hrubieszowski jest 0:1. Goli w tym meczu będzie jeszcze sporo, bo sporo jest już zawiązanych „akcji bramkowych”. Józef K. i jego wierni wyznawcy nawet jeśli jakiegoś gola strzelą to jedynie ze spalonego. Po chwili euforii i samouwielbienia przyjdzie VAR i bramkę anuluje. Dla widowiska jednak to marna pociecha. To my, mieszkańcu powiatu poniesiemy skutki tych popisów i zamiast się rozwijać, będziemy się mozolnie wygrzebywać z tego błota, które funduje nam każdego dnia „tęczowa koalicja” w powiecie hrubieszowskim.