Śmieciowy paraliż w Hrubieszowie. Mieszkańcy zapłacą więcej, problem zostaje.
Ekspresowe tempo, brak jakichkolwiek konsultacji społecznych oraz sesja nadzwyczajna zwołana praktycznie z dnia na dzień, w taki właśnie sposób hrubieszowski magistrat przeprowadził drastyczną podwyżkę opłat za śmieci. Decyzja o głębszym sięgnięciu do kieszeni mieszkańców zapadła w trybie sprinterskim, bez miejsca na merytoryczną dyskusję. Ale to nie wszystko. Oficjalne uzasadnienie do projektu uchwały, podpisane przez burmistrz Martę Majewską, to prawny i finansowy autograf pod wieloletnią bezradnością zarządczą. Urzędnicy sami sporządzili dokument, który może mieć istotne znaczenie w ewentualnej ocenie prowadzonej przez Regionalną Izbę Obrachunkową (RIO).
Lokalna polityka rzadko bywa tak przewidywalna, a jednocześnie tak zaskakująca. Podczas gdy mieszkańcy Hrubieszowa dyskutowali o lądowaniu amerykańskich samolotów, w urzędniczych gabinetach gorączkowo dopinano Druk nr 269. To projekt nowej uchwały śmieciowej, która zakłada wzrost stawki opłaty z 11,50 zł do 15,50 zł za 1 m³ zużytej wody. Podwyżka o niemal 35% uderzy bezpośrednio w domowe budżety hrubieszowian. W dodatku podwyżki wprowadzono na sesji nadzwyczajnej zwołanej 8 lipca. Z dnia na dzień. Tak jakby tak ważnego tematu nie można było rozstrzygnąć na sesji zwyczajnej i poddać szerszym konsultacjom.
Rada Miejska na dzisiejszej sesji nadzwyczajnej, która odbyła się 9 lipca 2026 roku, bezdyskusyjnie i błyskawicznie przyjęła tę uchwałę. Podczas tak zwanego „procedowania” nikt z radnych nie zabrał głosu w dyskusji. Uchwała przeszła gładko stosunkiem głosów 10 za i 2 wstrzymujące się, co idealnie pokazuje bezrefleksyjność lokalnej machiny do głosowania. Naprawdę nikt z radnych nie miał tu nic do powiedzenia? Trudno nie zadać pytania, czy przy decyzji mającej tak istotne skutki finansowe dla mieszkańców naprawdę nie było żadnych wątpliwości wymagających publicznej dyskusji?
Jednak prawdziwy dramat nie kryje się w samych liczbach, lecz w jakości legislacyjnej tego dokumentu oraz bezradności zarządczej, jaka bije z jego uzasadnienia.
Oficjalny autograf pod finansową bezradnością, czyli relacja z RIO
Aby zrozumieć wagę tego, co właśnie podpisali urzędnicy na czele z burmistrz Martą Majewską, musimy przyjrzeć się dotychczasowej polityce finansowej miasta w zakresie gospodarki odpadami. Od dłuższego czasu w przestrzeni publicznej podnoszone są argumenty o permanentnym niedobilansowaniu systemu gospodarki odpadami i pokrywaniu śmieciowego deficytu kosztem innych zadań własnych gminy.
Wydawałoby się, że w obliczu tak poważnych zagadnień finansowych prawnicy i urzędnicy ratusza będą ważyć każde słowo. Tymczasem w uzasadnieniu uchwały czytamy (pisownia oryginalna):
„Przyjmując ww. zużycie przy proponowanej wysokości stawki na poziomie 15,50 zł za m³ roczny dochód powinien wynieść 6 390 701,15 zł. Przy takim założeniu Gmina Miejska Hrubieszów dopłaci do systemu 1 232 809,25 zł (…) Aby doprowadzić do zbilansowania systemu przy planowanych na 2026 r. wydatkach w wysokości 7 623 510,40 zł należałoby wprowadzić stawkę 18,49 zł za 1 m³”.
To jest absolutny nokaut logiczny. Burmistrz Miasta oraz Skarbnik, podpisując się pod tym dokumentem, oficjalnie potwierdzili przed Regionalną Izbą Obrachunkową (RIO) oraz mieszkańcami, że:
- Przedkładają Radzie Miejskiej projekt przewidujący stawkę 15,50 zł, mimo że w tym samym uzasadnieniu wskazują, iż pełne zbilansowanie systemu wymagałoby stawki 18,49 zł.
- Planują w 2026 roku wygenerować kolejny deficyt budżetowy na poziomie ponad 1,23 mln zł, co, zgodnie z uzasadnieniem projektu, oznacza dalsze pokrywanie części kosztów z pozostałych środków budżetu miasta.
Urzędnicy potwierdzili tym samym, że model stałego uszczuplania budżetu ogólnego miasta na rzecz systemu odpadowego jest kontynuowany, odbiegając od zasady samofinansowania systemu. Jedynym pomysłem na to jak mniej płacić do tego systemu z budżetu miasta jest podwyżka opłat. Opowieści, że kiedyś „coś tam planujemy” to takie same bajki z jednorożcem jak „Fort Marti”.
Siedem lat bez zbilansowania, czyli na czym polega zarządzanie?
Ten finansowy rozjazd to nie jest jednorazowy wypadek przy pracy, ale smutna norma hrubieszowskiej rzeczywistości. Od początku rządów burmistrz Marty Majewskiej w 2019 roku system gospodarki odpadami ani razu nie został poprawnie zbilansowany. Choć ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach wyraźnie opiera cały ten obszar na zasadzie samofinansowania, w Hrubieszowie od siedmiu lat tradycją stało się coroczne transferowanie setek tysięcy, a wręcz milionów złotych z budżetu ogólnego miasta na pokrycie śmieciowego deficytu.
Ponadto pani burmistrz na sesji stwierdziła, że miasto nie zamierza już dłużej dokładać do systemu. Taka narracja to jednak czyste odwracanie pojęć i próba ukrycia własnej nieudolności. Prawidłowe bilansowanie systemu odpadowego nie polega bowiem wyłącznie na najprostszym i najbardziej uderzającym w mieszkańców rozwiązaniu, jakim jest drastyczne i permanentne podnoszenie stawek podatków i opłat lokalnych. Ustawa oraz sprawdzone praktyki samorządowe w całym kraju wskazują, że samobilansowanie osiąga się również innymi metodami.
Skoro przez siedem lat rządów burmistrz Majewskiej nie potrafiono wdrożyć skutecznych mechanizmów, a jedynym pomysłem na domknięcie budżetu jest sięgnięcie głębiej do kieszeni hrubieszowian, to publiczne ubolewanie nad koniecznością dopłat jest po prostu kapitulacją. To nie system jest wadliwy, to jakość nadzoru właścicielskiego i zarządczego nad gospodarką komunalną w Hrubieszowie pozostawia tak wiele do życzenia.
Prokuratorskie umorzenie a ostateczny werdykt sądu
W tym miejscu warto również przypomnieć o prawnym i instytucjonalnym tle całego sporu wokół hrubieszowskich śmieci. Sprawa wieloletniego niedobilansowania systemu i pokrywania strat z budżetu ogólnego była już przedmiotem postępowania prokuratorskiego. Śledczy ostatecznie zdecydowali o umorzeniu tego postępowania, co burmistrz Marta Majewska natychmiast publicznie na sesji ogłosiła jako ostateczny, bezdyskusyjny dowód na to, że w magistracie nie doszło do popełnienia żadnego przestępstwa ani złamania prawa.
Z punktu widzenia porządku prawnego takie triumfalne stawianie sprawy jest jednak przedwczesne. Decyzja prokuratury o umorzeniu nie jest bowiem prawomocnym i ostatecznym wyrokiem w tej sprawie. O tym, czy decyzja śledczych była słuszna i czy sprawa zostanie definitywnie zamknięta, zadecyduje niezawisły Sąd. W przypadku włazów na pływalni „Fala” prokuratura też umorzyła postępowanie, a jednak Sąd nakazał to postępowanie wznowić. Posiedzenie Sądu Rejonowego mające na celu rozpatrzenie wniesionego zażalenia na postanowienie prokuratury zaplanowano dopiero na 22 lipca 2026 roku. Dopiero po tym terminie poznamy ostateczne stanowisko wymiaru sprawiedliwości. Co ciekawe, dla strony skarżącej nowy projekt uchwały śmieciowej wraz z jego uzasadnieniem może stanowić bardzo silny i pożyteczny argument procesowy. Dokument ten, podpisany osobiście przez burmistrz, wskazuje bowiem na kontynuację dokładnie tego samego modelu finansowania, w którym urzędnicy z góry i świadomie planują kolejną milionową dopłatę z podatków ogólnych mieszkańców.
Śmieciowa hybryda i procedury, czyli projekt pod lupą nadzoru
Wadliwość ekonomiczna to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Projekt uchwały zawiera zapisy, które mogą stać się przedmiotem szczegółowej kontroli RIO lub Wojewody Lubelskiego.
Najpoważniejszym uchybieniem wydaje się wprowadzenie w § 1 ust. 2 oraz § 3 ust. 7 tzw. ryczałtu zastępczego w wysokości 3,00 m³ zużycia wody miesięcznie na jedną osobę w sytuacjach przejściowych (np. brak licznika, śmierć mieszkańca czy zmiana właściciela) na okres do 6 miesięcy.
Z punktu widzenia polskiego prawa to wysoce dyskusyjne rozwiązanie. Ustawa daje gminom do wyboru cztery alternatywne i całkowicie rozłączne metody naliczania opłat: od liczby mieszkańców, od powierzchni lokalu, od zużycia wody lub od gospodarstwa domowego. Orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego wskazuje, że niedopuszczalne jest mieszanie tych metod (tworzenie hybryd) dla jednej kategorii nieruchomości. Skoro Hrubieszów wybrał metodę „wodną”, to w przypadku braku wodomierza powinien precyzyjnie określić zasady szacowania zużycia wody, a nie wprowadzać ukrytą metodę „osobową” w postaci ryczałtu 3,00 m³ na osobę.
Co więcej, w § 3 rada miejska próbuje wprowadzić szczegółowe procedury rozliczeniowe. Wprowadzenie skomplikowanych procedur reklamacyjnych dotyczących awarii sieci (§ 3 ust. 9), uzależnianie ulgi od opinii komunalnej spółki PGKiM Sp. z o.o. oraz wymóg składania wniosków bezpośrednio do burmistrza budzi wątpliwości pod kątem przekroczenia delegacji ustawowej. Uchwała rady gminy nie powinna nakładać na mieszkańców dodatkowych obowiązków dowodowych ani tworzyć procedur administracyjnych nieznanych ustawie.
W tym miejscu należy postawić burmistrz oraz urzędnikom kilka fundamentalnych i w pełni uzasadnionych pytań. Dlaczego zdecydowano się na stawkę 15,50 zł, skoro według własnych wyliczeń urzędu nie zapewnia ona samofinansowania? Kiedy i w jaki sposób system gospodarki odpadami w Hrubieszowie ma w końcu osiągnąć zbilansowanie bez drenowania kieszeni mieszkańców? Z jakich konkretnych środków budżetu miasta zostanie pokryty planowany i oficjalnie zadeklarowany deficyt w wysokości 1,23 mln zł? I wreszcie: dlaczego projekt o tak ogromnym znaczeniu finansowym dla całego miasta procedowany był w trybie nagłym na sesji nadzwyczajnej, co skutecznie uniemożliwiło przeprowadzenie rzetelnej i spokojnej debaty z mieszkańcami?
Czas zejść na ziemię
Zamiast merytorycznej i rzetelnej debaty o uszczelnieniu systemu, optymalizacji kosztów czy realnych koncepcjach zmniejszenia kosztów, mieszkańcom Hrubieszowa zaoferowano dyskusję o wielkiej geopolityce. Teraz, gdy opada kurz po zapowiedziach dotyczących bazy wojskowej, widać wyraźnie, że w tym samym czasie procedowany był projekt podwyżki, który może stać się przedmiotem szczegółowej kontroli Regionalnej Izby Obrachunkowej.
Zarządzanie miastem wymaga powagi, staranności i przestrzegania obowiązujących przepisów, a nie tworzenia tematów zastępczych. Czas najwyższy, aby władze Hrubieszowa zeszły na ziemię i zajęły się w końcu rzetelnym rozwiązywaniem lokalnych problemów.
