SKAZANA NA DYREKTORA: TAJEMNICE KADROWE BURMISTRZ HRUBIESZOWA

W ostatnio opublikowanym stanowisku Radnych Rady Miejskiej w Hrubieszowie i Burmistrza Miasta Hrubieszowa w sprawie referendum dotyczącego ich odwołania przed końcem kadencji możemy przeczytać, że „Rekrutacja do Urzędu Miasta oraz jednostek organizacyjnych prowadzona jest zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Każde zatrudnienie jest poprzedzone analizą potrzeb kadrowych oraz uwzględnia wymagane kwalifikacje kandydatów”. Brzmi to niemal nienagannie. Tyle tylko, że nie jest to prawdą. Tak jak i reszta odpowiedzi w „stanowisku” na przedstawione zarzuty, ale na to poświęcony zostanie odrębny artykuł.
Wróćmy do zatrudniania. Oczywiście ten urzędniczy bełkot nie ma zbyt wiele wspólnego z prawdą. No chyba, żeby uznać, że zatrudnianie rodziny i znajomych to nie nepotyzm, a „potrzeby kadrowe”. W stanowisku bowiem, nie znajdziemy żadnej refleksji na temat zatrudnienia ojca emeryta w HOSiR, męża emeryta w szkole podstawowej, dla której organem prowadzącym jest miasto. To są „potrzeby kadrowe”. O ile dla pani burmistrz faktycznie takimi potrzebami mogą być – w końcu prawo nie zabrania zatrudniania rodziny w jednostkach podległych, a dodatkowy grosz w budżecie domowym zawsze się przyda, o tyle dla radnych powinno to być powodem do interwencji. Jednakże nie jest, ponieważ członkowie rodzin niektórych radnych również znaleźli zatrudnienie w urzędzie miasta bądź podległych jednostkach. Mogliby chociaż zadać proste pytanie, nawet w kuluarach – „Czy naprawdę pani mąż i ojciec, którzy są przecież emerytami muszą pracować na stanowiskach związanych z miastem skoro nie ma w naszym mieście pracy dla młodych ludzi?”. Jest to przynajmniej moralnie wątpliwe. Niestety, tak to wygląda kiedy miasto traktowane jest jak swoja własność.
O ile zatrudnianie rodziny pozostaje w kategoriach wątpliwej moralności, braku szacunku do mieszkańców i zwyczajnej buty, o tyle zatrudnianie osób skazanych już jest nie tylko moralnie wątpliwe.
W wyniku konkursu przeprowadzonego w marcu 2023 roku pani Sylwia P. została powołana na stanowisko zastępcy dyrektora HOSiR w Hrubieszowie. Na stanowisko, którego nigdy ta jednostka nie miała. W zupełności wystarczał sam dyrektor. Bardziej zorientowani zastanawiali się po co jest to nowe stanowisko. Odpowiedź przyszła z czasem. W kwietniu 2023 r. pani Sylwia P. została powołana na stanowisko zastępcy dyrektora HOSiR, następnie w listopadzie 2023 r. została p.o. dyrektora. Po co organizować jakieś konkursy skoro można powołać na dyrektora osobę ze stworzonego wcześniej stanowiska? 29 lutego 2024 roku zrządzeniem pani burmistrz została powołana na stanowisko p.o. dyrektora do 30 kwietnia, a od 30 kwietnia 2024 roku jest już dyrektorem HOSiR. Ta misterna układanka przeszłaby pewnie bez echa, gdyby nie jeden szczegół. Otóż pani Sylwia P. od lipca 2024 roku jest osobą skazaną prawomocnie za przestępstwo umyślne z art. 284 kodeksu karnego.
Wyrok wydał Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi Południe w Warszawie. Skoro wyrok stał się prawomocny w lipcu 2024 roku oczywistym jest, że Sylwia P. wiedziała o toczącym się postępowaniu karnym już w trakcie obejmowania kolejnych stanowisk z nadania pani burmistrz Majewskiej. Pytanie teraz, czy wiedziała o tym również pani burmistrz Majewska.
Z informacji, które w ramach dziennikarskiego śledztwa oraz zapytań w trybie prawa prasowego udało się naszej redakcji pozyskać wynika, że Sąd w Warszawie informacji o wyroku zgodnie z dyspozycją art. 21 § 1 pkt. 1 k.p.k. nie przekazał, gdyż „nie ustalono miejsca zatrudnienia”, z kolei Sąd Rejonowy w Hrubieszowie takiej informacji nie przekazywał, gdyż „nie wydawał wyroku ani nie uczestniczył w postępowaniu karnym”.
Fakty są zatem takie, że osoba skazana zajmuje kierownicze stanowisko w instytucji podległej burmistrz Majewskiej. Gdyby ta okoliczność dalej była dla burmistrz Majewskiej „potrzebą kadrową” to poinformować należy, że takie postępowanie wyczerpuje znamiona przestępstwa określanego jako „niedopełnienie obowiązków”. Oczywiście w przedmiotowej sprawie złożone zostało zawiadomienie do prokuratury celem wyjaśnienia czy Sylwia P. zataiła fakt o skazaniu prawomocnym wyrokiem czy też składała fałszywe oświadczenia o niekaralności. Być może również doszło do niedopełnienia obowiązków w Urzędzie Miasta. Krajowy Rejestr Karny w zupełności wystarczy do zweryfikowania składanych oświadczeń. Sprawa jest zatem rozwojowa. Będziemy informować o jej rezultatach.
