Logo
"Niezależne media to fundament wolności i demokracji.
Konkretnie po to, abyś Ty mógł mieć własne zdanie."
← POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
Opublikowano: 4.04.2024

Recepta na zmianę powiatu? Dajmy sobie na to realną szansę!

Zdjęcie
Rozmowa z kandydatem do rady powiatu w Hrubieszowie, dyrektorem Powiatowego Urzędu Pracy Sławomirem Marciniukiem.

 

 

Konkretnie: Dlaczego akurat do rady powiatu kandydujesz?

 

Sławomir Marciniuk: Pełniąc funkcję dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Hrubieszowie  widzę jak funkcjonuje ten powiat  niejako od środka. Ale  widzę także jak funkcjonują inne powiaty z naszego województwa i nie tylko.  Będąc nie raz na różnych spotkaniach i słuchając różnych opowieści naszych włodarzy co oni tu nie zrobili, jakiej cuda wianki , to w porównaniu do innych okazuje się że to jest tego tak naprawdę bardzo mało. Praktycznie to nic nie jest zrobione. U nas to funkcjonuje na zasadzie bieżącego utrzymania. Tu nie ma jakiejkolwiek wizji rozwoju!  Czy drogi, czy edukacja czy szpital… No w zasadzie to nic nie jest prorozwojowo.  Tylko na zasadzie przetrwania,  takiej stagnacji. Zapewnienia sobie jakichś wypłat co miesiąc. Nic nie  idzie to do przodu. Za sukces uważane jest wyremontowanie kawałka drogi. A to nie jest żaden sukces!  To stagnacja, stanie w miejscu.  A kto nie idzie do przodu, tylko stoi w miejscu to tak naprawdę się cofa.

 

Konkretnie: A czy poza takimi oczywistymi inwestycjami istnieje taka, która mogłaby zostać uznana za kluczową? Taka, która by mogła zmienić powiat? Pchnąć go wreszcie do przodu?

 

Sławomir Marciniuk: Z pewnością takie inwestycje mogłyby się pojawić. Ale, żeby tego dokonać dochodzimy do sedna problemu, który jest słabą stroną naszego powiatu. To jest brak współpracy z gminami, brak współpracy między sobą, a w konsekwencji brak ściągnięcia jakiegokolwiek inwestora.  Brakuje wspólnych terenów inwestycyjnych, brakuje wspólnego pomysłu na to jak rozwinąć ten powiat razem z gminami. Wszyscy przecież tu mieszkamy i żyjemy więc musimy współpracować jako powiat i z miastem i z poszczególnymi gminami. To jest wręcz  niezbędne żeby się rozwinąć.

 

Konkretnie:  To z czego wynika ten brak współpracy z gminami i miastem ?

 

Sławomir Marciniuk:  Moim zdaniem powodem takie stanu rzeczy jest czynnik ludzki.  Po prostu brak odpowiednich ludzi, z odpowiednimi kwalifikacjami i kompetencjami u sterów władzy. Mamy czy też mieliśmy takich włodarzy,  którzy są po części zadufani w sobie, którzy twierdzą, że pozjadali wszystkie rozumy. Nie potrafią słuchać odmiennych racji, wyciągać odpowiednich wniosków.  Żyją w swoim świecie, takiej bańce i nie myślą co jest dalej. Nawet nie próbują zmian, nie chcą iść do przodu, tylko skupiają się na tym jak utrzymać to co jest.  Troszeczkę igrzysk, troszeczkę chleba i jakoś tam się przeżyje do następnych wyborów.

 

Konkretnie: Czyli powiat jako platforma współpracy między gminami? To w ogóle jest realne?

 

Sławomir Marciniuk: Oczywiście, że jest realne!  Na pewno są takie osoby, nawet włodarze gmin tej kadencji, która się kończy, którzy by chcieli pójść właśnie w tym kierunku, którzy myślą o rozwoju. Przecież powiat obszarowo to nie jest żaden odrębny twór tylko tworzą go poszczególne gminy.

 

Konkretnie: No tak. Nawet ze względu nawet na ustawy o poszczególnych samorządach przecież powiat to nie jest żadna jednostka nadrzędna nad gminami tylko odrębna jednostka administracyjna z innymi zadaniami.

 

Sławomir Marciniuk: Dokładnie. Powiat ma właśnie inne zadania niż gminy,  ale wcale tych zadań na dobrą sprawę nie realizuje tak jak powinien.  Ale tu wracamy właśnie do braku współpracy z gminami.  Są gminy w powiecie, które czasami traktowane są powiedzmy bardziej priorytetowo drugie są całkowicie pomijane. W ogóle z nimi nie jest prowadzony dialog. A tracą na tym wszyscy. Ma to na przykład takie  konsekwencje, że ci ludzie którzy tu mieszkają,  którzy są w wieku produkcyjnym, mają dzieci to niestety oni tutaj nie zostają tylko wyjeżdżają.  Kwiat naszego powiatu. Młodzi niestety w większości wyjeżdżają. Szukają gdzie indziej warunków do życia i rozwoju,  bo tu po prostu nie mają co robić.  Brakuje im perspektyw. A nawet jeżeli ktoś znajdzie pracę to często po jakichś tam znajomościach.

 

Konkretnie:  Z ust dyrektora Urzędu Pracy brzmi to szczególnie brutalnie.

Sławomir Marcinuk: No brutalnie, ale prawdziwie. Urzędy pracy nie tworzą miejsc pracy. Miejsca pracy tworzą pracodawcy. Urzędy pracy zajmują się badaniem i analizą rynku pracy, udzielaniem informacji osobom bezrobotnym i poszukującym pracy, pośrednictwem pracy i wieloma innymi rzeczami jak wspomaganie tworzenia miejsc pracy, ale jako takich ich nie tworzą. Obsługują oferty jakie dostaną od pracodawców. A jakie oferty dostajemy jako urząd? Przeważnie takie „przebrane”, które ciężko jest realizować na wolnym rynku albo gdzie ktoś musi złożyć taki wniosek, żeby dostać odpowiedź, że osób o takich kwalifikacjach urząd nie ma w swojej bazie.

 

 

 

Konkretnie:  Czyli można powiedzieć, że ostatnie 5 lat w samorządzie powiatowym to takie zmarnowane 5 lat. Zgadzasz się z tym?

 

Sławomir Marciniuk: Jeżeli chodzi o powiat to tak.  Była szansa na realny rozwój tego powiatu. Szczególnie że to aż 5 lat a nie 4, jak było w poprzednich kadencjach, a właściwie to 5 i pół. Niestety, ale poprzez jakieś osobiste ambicje niektórych osób zostało to zmarnowane i żadnych konkretnych pieniędzy powiat hrubieszowski nie pozyskał. Rządzący powiatem nie zrobili nic konkretnego. Podejmowane działania były tylko po to  aby przetrwać do następnych wyborów i nic więcej. Prosty przykład –  powiat tomaszowski otrzymał w mijającej kadencji ponad 200 milionów złotych, a powiat hrubieszowski niecałe 20.  To jest aż 10 razy mniej! Przy porównywalnej liczbie mieszkańców jak i podobieństwie samych powiatów. To jest przepaść.

 

Konkretnie: A nasze przygraniczne położenie? To szansa czy wobec wojny raczej zagrożenie?

 

Sławomir Marciniuk:  Współpraca z Ukrainą teraz to trochę inaczej wygląda w kontekście wojny, ale też nie można mówić, że tej współpracy nie ma. Jednak nie wykorzystujemy naszego geograficznego położenia. Przed wojną te kontakty na pewno były bardziej ożywione, zarówno z tamtymi samorządami jak i innymi podmiotami.  Natomiast po wybuchu wojny to wszystko trochę się zmieniło, ale usprawiedliwieniem tego stanu rzeczy jest wojna. Z drugiej strony należy wyciągać wnioski jako powiat dalej idące. Przecież ta wojna może stanowić i dla nas realne zagrożenie.

Konkretnie: Wnioski jakie? Związane z obronnością?

 

Sławomir Marciniuk: A dlaczego nie? Właśnie w porozumieniu z gminami, mając lekcję tego co jest na wschodzie Ukrainy, powinna powstać jakaś choćby baza potencjalnych schronów dla ludności cywilnej. Powinniśmy mieć choćby jakiś plan działania na wypadek takiej konieczności, po prostu być na to przygotowanym.  A o tym kompletnie się nie myśl i nie mówi i praktycznie nie ma tego tematu.

Konkretnie: Czy posiadanie naprawdę sporego i merytorycznego doświadczenia – byłeś przecież i radnym Gminy Mircze i zastępcą wójta Gminy Mircze, dyrektorem PUP, którym nadal jesteś – to jedynie na plus czy też może trochę zniechęcać i podcinać skrzydła jak się wie od środka jak to wszystko funkcjonuje?

 

Sławomir Marciniuk: Tak jak w życiu. Są dwie strony medalu. Z jednej strony może zniechęcać, bo czasem jest naprawdę ciężko pewne rzeczy zrozumieć. Ale z drugiej strony chce się przełamać ten niezdrowy schemat, przebić ten szklany sufit. I wtedy  pojawia się motywacja, że może w końcu się uda to zrobić i przełamać tą niemoc. Myśląc o tym postanowiłem właśnie wystartować w wyborach do rady powiatu. Nie wiem czy mi się uda zdobyć mandat, ale jeżeli tak się stanie na pewno będę chciał, żeby to moje bycie radnym nie było takie szablonowe. Chcę zmienić to postępowanie i pchnąć nasz powiat do przodu. Musimy zacząć się rozwijać!

 

Konkretnie: Z tego co mówisz wynika, że naprawdę masz już dość. Takiego dreptania w miejscu, marnowania czasu i potencjału tego powiatu.  Nie możemy ciągle powtarzać, że  jesteśmy biednym powiatem, tylko rolniczym i nic tu się nie da zrobić.

 

Sławomir Marcinuk: Oczywiście.  Nasz potencjał  to przede wszystkim ludzie.  Naprawdę są bardzo zaradni, pracowici, gospodarni. Chcą  jedynie pomocy, chcą dostać realne szanse na rozwój. I taka powinna być rola powiatu. Dać ludziom realne szanse na rozwój.

 

 Konkretnie: No po coś ten powiat jako jednostka administracyjna został utworzony. Nie można też przecież zrzucać wszystkiego na szczebel centralny. Po to są powiaty, żeby  ludziom pomagać.

Sławomir Marciniuk: Brakuje u nas takiego właśnie przemysłu rolno-spożywczego. Nie mówię, żeby to było coś wielkiego. Jak najwięcej nawet takiego drobnego przetwórstwa. Wtedy nasi rolnicy mogą zostawić te produkty rolne tutaj na miejscu w zakładach, które by to przetwarzały więc i są miejsca pracy. Przetworzony produkt więc i cenę większą można uzyskać, większą marżę. W Polsce występują przecież te „wolne strefy ekonomiczne” i tam to funkcjonuje. Powstają miejsca pracy.

 

Konkretnie: U nas w opinii publicznej funkcjonuje taki przekaz, że brakuje dużego zakładu pracy.

 

Sławomir Marciniuk: No brakuje dużego zakładu pracy.  Tyle, że to nie tak prosto zorganizować, chociaż wcale nie jest to niemożliwe. Jest to trudna sprawa szczególnie w naszym zakątku, gdzie tak naprawdę nie dochodzi żadna droga szybkiego ruchu.  Brak należytego skomunikowania  naszego regionu z resztą kraju. Jest co prawda plan budowy drogi szybkiego ruchu pomiędzy Lublinem a Tomaszowem i przejściem granicznym w Hrebennem natomiast  nie ma planu na nasz region. Przecież taki sam priorytet powinna mieć droga szybkiego ruchu pomiędzy Zamościem a Zosinem.  A my na terenie powiatu nie mamy nawet porządnej drogi do dwóch przejść granicznych, które posiadamy, czyli Zosin i Dołhobyczów.

 

Konkretnie: A jakie jest Twoje zdanie na temat ostatnich protestów rolników?

 

Sławomir Marciniuk: Oczywiście popieram. Sam przecież też jestem rolnikiem. Ceny płodów rolnych, które teraz mamy są bardzo niskie, co w zestawieniu z kosztami produkcji powoduje, że opłacalność jest praktycznie żadna. Ale to jest bardzo złożony problem. Po pierwsze jest przecież ta „górka zbożowa”, która została spowodowana importem z takich krajów jak Rosja i Białoruś, a nie tylko Ukraina. Przecież za parę miesięcy będą żniwa i ten problem, wskutek nadmiaru zboża będzie dodatkowo spotęgowany. Tutaj konieczne są działania rządu w postaci skupu interwencyjnego. Należy wyeksportować to zboże, nawet po cenach dumpingowych, żeby uwolnić rynek od nadwyżki zboża. Celem nadrzędnym jest tu ochrona polskiego rolnictwa. Wiadomo, że to się wiąże z kosztami, ale przecież w innych krajach  były już podobne przypadki, gdzie nawet wylewano mleko do rowów, byle poprawić koniunkturę. A bez własnego rolnictwa przestaniemy być niezależni. I to nie są w skali państwa jakieś wielkie kwoty. Być może wystarczyłoby 2 – 3 mld złotych. Na telewizję więcej było wydawane przez państwo, a tu chodzi o realny problem polskiej wsi.

 Konkretnie: Gdybyś został radnym to na czym w pierwszej kolejności chciałbyś się skupić w swojej pracy w radzie powiatu?

 

Sławomir Marciniuk:  To jest  trudne pytanie, bo odpowiedź na nie zależy od tego kto zdobędzie mandat radnego, a radnych będzie 17. Czy z tymi osobami będzie można normalnie podejść do realizacji działań zmierzających do rozwoju powiatu? Czy da się współpracować? Czy to znowu będzie kolejne 5 lat walki o stołki i jedynie profity dla siebie.  To na razie jest niewiadoma. Ale jeżeli by jakimś cudem, a myślę, że cuda się zdarzają udałoby się że, będą konkretni ludzie, którzy będą chcieli coś zrobić to na pewno musimy podjąć wszelkie działania żeby poprawić infrastrukturę drogową. To jest największa bolączka.  Musimy również naciskać na modernizację infrastruktury energetycznej,  ponieważ te sieci które są to są w większości zaniedbane.  Mieszkańcy naszego powiatu zainwestowali w fotowoltaikę, ale okazuje się, że są z tym problemy, bo sieć nie przyjmuje wytworzonej energii. Kolejnym priorytetem to jest nasz szpital powiatowy. Z tego co się słyszy jest na granicy upadku. Zła polityka kadrowa spowodowała to, że dużo lekarzy po prostu wyjechało.  Nie możemy dopuścić do tego, że najbliższym szpitalem będzie Zamość czy Tomaszów.

 

Konkretnie: W dodatku to jest przecież największy zakład pracy na terenie powiatu. O tym też nie można zapominać.

 

Sławomir Marciniuk: Oczywiście. To są przecież realne miejsca pracy dla mieszkańców naszego powiatu.

 

Konkretnie: Polityka na szczeblu samorządu lokalnego? Da się bez niej żyć?

 

Sławomir Marciniuk: Pokazały to ostatnie 5 lat i kadencja w rady powiatu: Polityka na poziomie samorządu to jest przekleństwo!  Polityka na szczeblu lokalnym. gdzie ludzie, którzy powinni między sobą współpracować dla dobra lokalnej społeczności, należą niby do dwóch jakichś ugrupowań, a tak naprawdę są swoimi sąsiadami to ciągle się kłócą. Nic nie mogą osiągnąć.  Powinni pracować na rzecz swojej społeczności lokalnej, a nie dzielić się na jakieś partie. Ludzi trzeba łączyć, a nie dzielić.