Logo
"Niezależne media to fundament wolności i demokracji.
Konkretnie po to, abyś Ty mógł mieć własne zdanie."
← POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
Opublikowano: 16.07.2025

Przedreferendalna propaganda sukcesu

Zdjęcie

Już w najbliższą niedzielę (20 lipca 2025 roku) w Hrubieszowie odbędzie się referendum w sprawie odwołania Marty Majewskiej z funkcji burmistrza oraz całej Rady Miasta Hrubieszów. Jeszcze raz: Legalne referendum. 20 lipca 2025 roku.

Szukając informacji na ten temat w lokalnych mediach najczęściej można trafić na informacje przedstawiające jedynie jedną stronę medalu. A jak powszechnie wiadomo medal ma dwie strony. Dziennik Wschodni podał ostatnio informację o zbliżającym się referendum. Przedstawił co prawda  w większości stanowisko pani Burmistrz, ale zawsze to coś. Referendum to dla niej farsa. Ponad 1800 podpisów mieszkańców za referendum to farsa. Niezadowolenie społeczne w Hrubieszowie to farsa.

Ta „farsa” ma za sobą ponad 1800 podpisów niezadowolonych mieszkańców. Tę „farsę” prawo i komisarz wyborczy uznali za legalne. Samą burmistrz Majewską i jej zagorzałych zwolenników to jednak nie przekonuje. Referendum to według nich zamach na legalną władzę. Mało tego! Pojawiają się nawet  „ostrzeżenia” przed próbą sfałszowania referendum. Tak właśnie. Kolejny raz opozycja ma zamiar sfałszować wybór obywateli. Znajome prawda?

W przytoczonym wyżej artykule nieśmiało została przemycona nawet informacja o skrajnym nepotyzmie. W artykule możemy przeczytać, że jednym z zarzutów stawianych burmistrz jest „również polityka kadrowa Majewskiej, która według krytyków dawała pracę członkom rodziny i znajomym”. Tyle, że to nie jest „zdaniem krytyków”. To jest obiektywny fakt do zweryfikowania jednym prostym pytaniem: Czy pani mąż emeryt i pani ojciec emeryt są zatrudnieni w jednostkach organizacyjnych podległych miastu Hrubieszów? I jest odpowiedź. Oczywiście ta odpowiedź brzmi: Tak. A sam fakt „zatrudniania rodziny” nie jest w czasie przeszłym. Ta sytuacja dzieje się cały czas. Przy aprobacie radnych zresztą. Czy jakikolwiek radny czy też radna złożyli zapytanie w tej sprawie? Nie. Jedynie podpisali „stanowisko”, w którym m.in. można wyczytać, że zatrudnienie w urzędzie miasta jest „transparentne”. Trudne słowo swoją drogą. Może je rozumieją inaczej niż reszta mieszkańców Hrubieszowa i pomylili z transportem?

Jak zatem pani burmistrz wyobraża sobie „debatę” na temat stanu miasta skoro nie jest w stanie stawić czoła faktom i wymyśla jakieś alternatywne rzeczywistości, które w mediach są przemilczane? Jak pani burmistrz wyobraża sobie debatę gdy referendum to dla niej farsa. O „farsie” chce debatować?

Na każdy niemal zarzut burmistrz Majewska ma gotową odpowiedź. Zazwyczaj pozbawioną sensu, ale ma. Jednakże na temat zatrudniania męża i ojca emerytów w podległych jej jednostkach milczy. Nepotyzm to standard sprawowania władzy i nikomu nic do tego.

O tym, że burmistrz Majewska została uznana winną przestępstwa zniesławienia również nigdzie nie przeczytamy. Ale za to, że wójt gminy Trzeszczany Aneta Karpiuk została uznana winną przestępstwa fałszowania dokumentów mamy na pierwszej stronie Kroniki. Obie panie mają wyroki nieprawomocne. Jakim kluczem zatem kierowała się Kronika? O blondynkach nie piszemy, a o brunetkach już tak?

Negatywnych rzeczy o władzach Hrubieszowa zatem nie znajdziemy w lokalnych mediach. A co znajdziemy? Najczęściej coś z pogranicza propagandy nieistniejącego sukcesu.

Gdyby nie nasza redakcja w jednostce miasta dalej pracowałaby osoba z prawomocnym wyrokiem. Oczywiście wtedy to była „manipulacja portaliku”, i przedstawiane jako „publikacje na anonimowym fanpejdżu grupy przeciwników pani burmistrz”.

Gdzie kończy się informacja, a zaczyna propaganda i dezinformacja? Gdzie kończy się niezależność mediów, a zaczyna zależność od miejskich pieniędzy? Raczej można nabrać podejrzeń co do bezstronności przekazu, gdy pojawiają się jedynie pozytywne treści w mediach. Taki pozytywny przekaz można zresztą kupić. Nie bezpośrednio oczywiście. Chociażby w pakiecie z reklamami czy innymi promocyjnymi materiałami.

W takim wypadku konieczne jest zatem złożenie zapytania o udzielenie informacji publicznej w sprawie przejrzystości finansowania mediów przez miasto Hrubieszów. Może to da nam na szerszy obraz. Oto pytania, które skierowane zostały do urzędu miasta:

  1. Jaką kwotę Miasto Hrubieszów w okresie ostatnich 5 lat przeznaczyło na finansowanie artykułów promocyjnych jak i innych mediach. Proszę o przedstawienie informacji w rozbiciu na poszczególne redakcje.
  2. Czy zawierano umowy dotyczące promocji w mediach? Jakie procedury przetargowe były stosowane w tym zakresie oraz jakie inne mechanizmy zachowania zasad uczciwej konkurencji były stosowane?
    W jakiej formie wyłaniane były redakcje, którym zlecano promocję miasta Hrubieszów.
  3. Czy wszystkie publikowane artykuły w ramach promocji miasta zawierały oznaczenie „materiał sponsorowany”?

Propagandowe biuletyny na koszt podatnika już mamy. Dziennikarstwo natomiast ma kontrolować władzę, a nie ją wspierać w manipulowanych przekazach. Albo przejrzystość i odpowiedzialność, albo wstyd i kompromitacja.