Logo
"Niezależne media to fundament wolności i demokracji.
Konkretnie po to, abyś Ty mógł mieć własne zdanie."
← POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
Opublikowano: 27.06.2024

Podsumowanie sezonu w niższych ligach

Zdjęcie

Euro 2024 się zakończyło. Przynajmniej dla naszej reprezentacji. Nasi reprezentanci są bardzo przyzwyczajeni do tradycji i tradycyjne „mecz otwarcia, o honor i wszystko” również tym razem potraktowali serio i „nie zawiedli” odpadając jako pierwsi z mistrzostw.

Można zatem spokojnie zająć się podsumowaniem minionego sezonu w piłkarskich ligach, w których udziały brały drużyny z naszego powiatu.

Zaczynając od ligi IV należy odnotować, że Kryształ Werbkowice utrzymał się w lidze. Nie miał z tym większych problemów. Tyle.

Dużo ciekawiej było w lidze okręgowej. Tutaj rywalizowała hrubieszowska Unia. Aczkolwiek rywalizowała to określenie trochę na wyrost. Na koniec rozgrywek zajęła bowiem przedostanie miejsce. Byłoby zapewne o wiele gorzej gdyby nie fakt, że zarząd klubu opamiętał się niemal w ostatniej chwili i zmienił trenera na Piotra Stadnickiego. Ten robił co mógł i niewiele brakowało, aby utrzymać się w lidze bez oglądania się na innych. System barażów do ligi IV sprawił bowiem, że awans Huczwy Tyszowce jednocześnie uratował Unię przed spadkiem do A klasy. Zapewne dla większości kibiców Unii takie utrzymanie w lidze z rąk, czy też bardziej nóg,  Huczwy Tyszowce smakuje strasznie, ale takich właśnie czasów doczekaliśmy. Niby utrzymanie powinno cieszyć, ale nie cieszy. To tak jakby w pysznym serniku znaleźć zajęcze bobki zamiast rodzynek. Długo przyjdzie ten „gorzki posmak” utrzymania znosić. Do tego jak się okazuje Unia dysponowała budżetem w granicach 450 000 złotych. Pieniądze nie grają, owszem, ale taka kwota nie ma prawa –  przy jedynie średnio rozgarniętym zarządzie – sprawiać jakichkolwiek problemów z utrzymaniem w okręgówce! To ociera się niemal o działanie na szkodę klubu, a nie zarządzanie.
W ostatnim czasie z członkostwa w zarządzie zrezygnowali Tomasz Janiszek, Tomasz Pańko oraz Paweł Walencik. Skład uzupełniony został o nowe osoby. Wiceprezesem ds. piłki nożnej został Adam Skwarek, a członkiem zarządu Maciej Wasilewski. Niestety w dalszym ciągu prezesem jest pani Wioletta Krawczuk. Szokujący jest brak samokrytycyzmu w tym wypadku. Nowy sezon Unia rozgrywać będzie zatem w zamojskiej klasie okręgowej prawdopodobnie pod wodzą trenera Piotra Stadnickiego. I oby tak właśnie było.

W klasie A mieliśmy dwie drużyny. Andorię Mircze oraz Huragan Hrubieszów.

Andoria rozgrywki wygrała w cuglach, całkowicie dominując A-klasową rywalizację i w następnym sezonie zagra w lidze okręgowej. Sprawiła sobie tym samym najlepszy możliwy prezent na 50-cio lecie klubu.

W przyszłym sezonie w okręgówce będą zatem rozgrywane derby z Unią. Klub z Mircza to zaprzeczenie nieporadności hrubieszowskiej Unii. Jak im pójdzie w okręgówce? Tego dowiemy się w na koniec przyszłego sezonu, ale patrząc na wykonywaną pracę można mieć uzasadnione przekonanie, że wstydu w postaci przedostatniego miejsca z pewnością nie będzie.

Drugim zespołem w A-klasie był Huragan Hrubieszów. O dziwo, po przyzwoitym występie w rundzie jesiennej, drżał o utrzymanie do końca rozgrywek. Runda wiosenna to była katastrofa w wykonaniu klubu z Teptiukowa. Wiele czynników miało na to wpływ, w sporej większości obiektywnych, jednak żaden z tych powodów nie usprawiedliwia tak słabego sezonu. Posiadając w swoich szeregach tak dobrych zawodników Huragan powinien walczyć o awans, a nie o utrzymanie. Można żartobliwie powiedzieć, że „bez Panasa wciąż A-klasa” (zorientowani wiedzą o co chodzi), ale trzeba być obiektywnym. Owszem, kontuzje ( np. brak Łukasza Kamińskiego od zwycięskiego meczu z Bodaczowem, które to zwycięstwo dawało realne szanse na awans, Michała Wiejaka czy Kuby Panasiewicza), czy też brak z różnych powodów innych kluczowych zawodników z pewnością utrudnił skuteczną walkę o awans, ale nie oznacza to, że nie należy się krytyka za bronienie się przed spadkiem pod koniec sezonu.

Po zakończeniu rozgrywek z Huraganem rozstał się trener Mariusz Zając, który znalazł zatrudnienie w Olimpii Miączyn występującej w klasie okręgowej.

Jest też bardzo dobra wiadomość. Po latach do rozgrywek wraca Płomień – Spartan Nieledew. Jak nic się nie zmieni wracają do rozgrywek zaczynając od klasy B. Za to należą się działaczom z Trzeszczan i Nieledwi słowa uznania. Swoją drogą na poziomie B klasy to każda z gmin w powiecie hrubieszowskim powinna mieć swoich reprezentantów. Jeżeli uda się coś więcej zdziałać to bardzo dobrze, ale B-klasa to niemal obowiązek. Niestety –  jest jak jest.