Logo
"Niezależne media to fundament wolności i demokracji.
Konkretnie po to, abyś Ty mógł mieć własne zdanie."
← POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
Opublikowano: 4.12.2025

Nieudany plan na prywatyzację POZ. Mieszkańcy i część radnych blokują uchwałę

Zdjęcie

Sesja Rady Powiatu w Hrubieszowie w sprawie przekazania podstawowej opieki zdrowotnej w prywatne ręce – bo tak w istocie należałoby ją nazwać – zakończyła się. Uchwała, która de facto miała doprowadzić do oddania części przychodni w Hrubieszowie oraz ośrodków zdrowia w Mirczu i Teratynie prywatnej spółce, nie została podjęta.

W obecności 14 radnych (na sesji nie było J. Kuropatwy, D. Muzyczki i P. Czerwonki) głosowanie zakończyło się wynikiem: 6 głosów „za”, 6 „przeciw” i 2 „wstrzymujące się”. Za uchwałą głosowali radni: M. Małek, J. Szymczuk, M. Poznański, R. Maksymowicz, A. Misztal oraz P. Palichleb. Radni P. Matelski oraz Bardyga wstrzymali się od głosu. W praktyce oznacza to, że przychodnia pozostaje w strukturach SP ZOZ i nadal będzie przynosić zyski szpitalowi, a nie prywatnemu podmiotowi.

Dyskusja podczas sesji była pełna emocji i wzajemnych oskarżeń. Najistotniejsze jest jednak to, że dyrekcja szpitala ani zarząd powiatu nie przedstawili żadnych rzetelnych dokumentów, analiz czy wyliczeń, które uzasadniałyby potrzebę podjęcia takiej uchwały. Tymczasem konkretne argumenty przedstawiali radni opozycyjni, z radnym D. Gałeckim na czele. Sposób, w jaki próbowano doprowadzić do przegłosowania uchwały, budzi bardzo poważne wątpliwości, i to nie tylko natury politycznej, ale też proceduralnej. Między innymi z tego powodu złożono zawiadomienia do prokuratury w Zamościu oraz do CBA w Lublinie, aby wyjaśnić, czy w tej sprawie nie doszło do naruszenia prawa.

Przed sesją dyrekcja szpitala zorganizowała konferencję, która – według zapowiedzi – miała rozwiać wątpliwości i kontrowersje. W praktyce, po konferencji tych wątpliwości było jeszcze więcej.

Dyrektor Bratkowski podkreślał, że za przyjęciem uchwały opowiedziała się Rada Społeczna SP ZOZ – organ doradczy, w którego skład wchodzą m.in. wójtowie gmin z terenu powiatu hrubieszowskiego oraz burmistrz miasta Hrubieszowa. Dyrektor argumentował także, że prowadzenie podstawowej opieki zdrowotnej nie jest obowiązkiem szpitala, lecz wójtów i burmistrza. Z takim stanowiskiem – w świetle obowiązujących przepisów – trudno się zgodzić, zwłaszcza że wypowiada je dyrektor ZOZ, który powinien swoje obowiązki znać. Póki co nie było wyraźnej reakcji wójtów ani burmistrza w tej sprawie; burmistrz nie uczestniczyła w posiedzeniu Rady Społecznej SP ZOZ.

Na pytanie, dlaczego prywatna spółka, która dopiero co powstała, jest – według dyrekcji – w stanie zapewnić lekarzy, a ZOZ, istniejący od kilkudziesięciu lat, już nie, nie padła żadna przekonująca odpowiedź. Można było usłyszeć sugestie, że to lekarze „tak się organizują”, aby nie pracować w szpitalu – niemal jakby istniał jakiś nieformalny „spisek” przeciwko hrubieszowskiemu ZOZ. Nie wyjaśniono również, dlaczego dyrekcja nie wystąpiła w pierwszej kolejności do Rady Powiatu o zgodę na realizację swojego pomysłu, a dopiero potem miała prowadzić rozmowy z prywatnym podmiotem. To kolejne pytanie bez jasnej odpowiedzi.

Oddawanie dochodowej przychodni w prywatne ręce nie jest pomysłem, który da się sensownie obronić. Wygląda to na działanie sprzeczne z interesem szpitala i powiatu. Trudno znaleźć argumenty, które przekonałyby, że taki krok służy mieszkańcom. Podobne zastrzeżenia można odnieść do części radnych głosujących za uchwałą. Przypomnijmy ich nazwiska: Palichleb – KWW Inicjatywa, Poznański – KWW PiR, Szymczuk i Misztal – PSL, oraz Małek i Maksymowicz – startowali z list PiS, choć później zostali z partii wyrzuceni. Podczas sesji nie padły żadne konkretne, przekonujące argumenty uzasadniające oddanie przychodni prywatnej spółce, a mimo to wymienieni radni zagłosowali „za”. Jednocześnie część radnych i uczestników sesji zwracała uwagę, że sposób procedowania sprawy może nosić znamiona naruszenia prawa – i to również skłoniło do złożenia zawiadomień do odpowiednich organów.

Plan dzierżawy 200 m² przychodni zakładał oddanie jej na 10 lat spółce, która – jak wynikało z przedstawionych dokumentów – powstała niespełna dwa miesiące wcześniej. Wskazywano również, że to sama spółka wystąpiła do dyrektora Bratkowskiego z pomysłem przejęcia części przychodni. Nawet taki układ okoliczności nie skłonił sześciu radnych głosujących za uchwałą do refleksji. Rodzi to poważne pytania o motywy i odpowiedzialność osób podejmujących decyzje.

Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności – sposób, w jaki dyrekcja szpitala, za zgodą zarządu powiatu (dyrektor Bratkowski sam podkreślał, że działa za zgodą starosty), próbowała zrealizować swój pomysł – naturalną konsekwencją powinna być dymisja dyrektora ZOZ wraz z dyrektorem ds. lecznictwa, którego sam zatrudnił. Można odnieść wrażenie, że zatrudnienie dodatkowego dyrektora ds. lecznictwa jest przyznaniem, że dotychczasowe zarządzanie szpitalem sprawia dyrektorowi Bratkowskiemu zbyt duże problemy. Trudno jednak zakładać, że sami zainteresowani zrezygnują ze swoich funkcji, zwłaszcza że przed sesją można było usłyszeć sugestie, iż w razie niepodjęcia uchwały to radni będą ponosili odpowiedzialność za brak opieki zdrowotnej w powiecie hrubieszowskim. Tego typu przerzucanie winy na radnych należy odbierać jako próbę wywarcia presji, a nie rzeczową debatę o przyszłości szpitala.

Na szczęście, na ten moment przychodnia pozostaje w rękach SP ZOZ, a tym samym – pośrednio – mieszkańców. Samym mieszkańcom należą się, duże słowa uznania. Udowodnili, że gdy pojawia się realne zagrożenie dla lokalnej ochrony zdrowia, potrafią się zjednoczyć i sprawić, że ich głos jest słyszalny. Licznie uczestniczyli w sesji (której prowadzenie wielu obecnych oceniało jako chaotyczne i mało sprawne), przedstawiając swoje argumenty przeciwko uchwale. W dużej mierze właśnie dzięki determinacji mieszkańców, wspieranych przez lokalnych działaczy związanych z PiS, dochodowa przychodnia nie została oddana w prywatne ręce.