Logo
"Niezależne media to fundament wolności i demokracji.
Konkretnie po to, abyś Ty mógł mieć własne zdanie."
← POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
Opublikowano: 18.06.2024

„Naprawa powiatu” według tęczowej koalicji

Zdjęcie

 

Jeszcze dobrze nowe władze powiatowe nie rozsiadły się w swoich fotelach, a „nowe” rządy zaczynają od obchodzenia prawa. I to w dość ordynarny sposób. Chodzi mianowicie o zatrudnienie nowego sekretarza powiatu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami ( obowiązują wszystkich nawet nowe/stare władze powiatu hrubieszowskiego) w przypadku wolnego stanowiska urzędniczego należy na to stanowisko ogłosić konkurs. A tak właśnie się stało, gdy dotychczasowy sekretarz powiatu Gerard Pisiewicz został zatrudniony w hrubieszowskiej ARiMR. Tylko po co sobie życie utrudniać? Jeszcze zgłosiłby się ktoś, kto faktycznie zna się na pracy w samorządzie i problem gotowy. Wymyślono zatem, że nie będzie rozwiązania umowy o pracę z dotychczasowym sekretarzem, a udzielony zostanie mu urlop bezpłatny. To z kolei, według „tęczowej koalicji” upoważnia do zatrudnienia kogokolwiek na stanowisko sekretarza bez jakiegokolwiek konkursu. Nawet takiego pozornego. Mamy sekretarza, dajemy mu urlop bezpłatny, a w tym czasie podejmuje on inne zatrudnienie. W jego miejsce zatrudniamy bez konkursu kogo chcemy. Proste? Aż za bardzo. Wszystko byłoby bardzo sprytne gdyby nie ustawa o pracownikach samorządowych. Bądź co bądź jednak prawo. Nawet dla starosty Kuropatwy.

Interpelację w tej spawie złożył radny Piotr Matelski (interpelacja jak i odpowiedź na nią można znaleźć na BIP hrubieszowskiego starostwa). Starosta Józef Kuropatwa został zapytany dlaczego sekretarz powiatu został zatrudniony bez przeprowadzenia naboru na wolne stanowisko pracownicze.

Odpowiedź na złożoną interpelację – i tak bardzo lakoniczną – można streścić w dwóch słowach : „Bo tak”. Wymyślono, że w przypadku umowy „na zastępstwo” żadnych konkursów ogłaszać nie trzeba. Tu dla pełnego oglądu sprawy należy przytoczyć interpretację prawną. Postaram się nie zanudzić.

Zatrudnienie osoby na zastępstwo w związku z usprawiedliwioną nieobecnością pracownika samorządowego nie wymaga przeprowadzenia naboru. To prawda. Jednak z takiej możliwości wyłączone jest stanowisko sekretarza. Wobec stanowiska sekretarza nie można stosować tak zwanego „pełnienia obowiązków, nawet stosować czasowego powierzenia obowiązków na okres nie dłuższy niż 3 miesiące ( art. 5 ust. 1 b ustawy o pracownikach samorządowych), a co dopiero zatrudniać na zastępstwo!  Obejściem prawa jest już udzielenie urlopu bezpłatnego pracownikowi podejmującemu zatrudnienie u innego pracodawcy. To nie jest funkcja z wyboru, gdzie urlop bezpłatny na wniosek osoby wybranej na stanowisko np. wójta czy burmistrza udzielany jest obligatoryjnie. Szanujący prawo starosta powinien umowę taką rozwiązać i ogłosić nabór na wolne stanowisko urzędnicze. Ale po co? Skoro można spróbować coś po swojemu kombinować. I to wszystko przy aprobacie „tęczowych koalicjantów”. Niektórzy z nich to przecież wieloletni samorządowcy, wręcz niemożliwością jest, żeby nie znali tak elementarnych przepisów. Na szczycie piramidy „tęczowej koalicji: mamy przecież nawet panią adwokat, która z pewnością zna przepisy prawne dotyczące zatrudniania pracowników samorządowych. Mogła podpowiedzieć swoim przedstawicielom w zarządzie powiatu, że nie tędy droga. Jednakże z jakiegoś powodu tego nie zrobiła. Trzeci, a jednocześnie zbędny, starosta niczym Indiana Jones po odnalezieniu zaginionej arki ogłasza na fb, że odkrył aferę kwalifikującą się do zgłoszenia do prokuratury. Chodzi o brak protokołów z posiedzeń zarządu powiatu w poprzedniej kadencji. Oczywiście sam fakt jak najbardziej może zostać zakwalifikowany jako niedopełnienie obowiązków. Rodzi się jednak inne pytanie: Gdzie do tej pory były władze powiatu? 

Przecież o tym fakcie wiadomo już od dawna. Dlaczego dopiero teraz i to rękoma trzeciego, a zarazem zbędnego, starosty zostało to zgłoszone organom ścigania? Przecież jeszcze przed wyborami, po odwołaniu starosty Anety Karpiuk wiadomo było, że tych protokołów nie ma. Brak zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa to też przestępstwo. No chyba, że tacy zapracowani „naprawą powiatu, że to uszło ich uwadze.

Wracając do braku konkursu na stanowisko sekretarza to również należałoby mieć na uwadze czy i w tym wypadku nie doszło do niedopełnienia obowiązków. Po odpowiedzi  na interpelację nie pozostaje zatem inne wyjście niż skierowanie tej sprawy do organu nadzoru ( w tym wypadku wojewoda lubelski), Regionalnej Izby Obrachunkowej ( tu podstawą będzie zawarcie bez podstawy prawnej umowy dwustronnie zobowiązującej czyli umowy o pracę, a tym samym wydatkowanie środków publicznych bez podstawy prawnej) oraz Najwyższej Izby Kontroli.

Pierwsze decyzje nowego/starego starosty, a wracają demony, które bardzo dobrze znamy. To jest to naprawianie Powiatu? Tak ma funkcjonować „tęczowa koalicja”? Jeżeli tak to będzie to chyba rekord jeżeli chodzi o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania rady powiatu.

Wkrótce kolejne artykuły. Obserwujcie nasz profil na fb oraz zaglądajcie na konkretnie.com.pl