Logo
"Niezależne media to fundament wolności i demokracji.
Konkretnie po to, abyś Ty mógł mieć własne zdanie."
← POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
Opublikowano: 1.04.2024

Kto będzie rządził powiatem Hrubieszowskim?

Zdjęcie

Już 7 kwietnia wyborcy z powiatu hrubieszowskiego zdecydują kto będzie ich reprezentował w Radzie Powiatu Hrubieszowskiego.

Wybory do rad powiatów różnią się od wyborów do rad gmin. Wpływ na to ma odmienna ordynacja wyborcza. W przypadku wyborów do rad gmin sprawa jest prosta. Mamy kandydata, na którego oddajemy swój głos i albo zdobędzie większość głosów w swoim okręgu wyborczym i zostanie radnym, albo tej większości nie zdobędzie i mandatu nie otrzyma. Nie ma tu żadnych metod liczenia głosów. Zwyczajnie wystarczy zdobyć najwięcej głosów spośród wszystkich kandydatów. Obowiązuje zasada: jeden okręg - jeden radny.
Jeżeli chodzi o wybory powiatowe sprawa już taka oczywista nie jest. Zacznijmy od tego, że wszystkich radnych rady powiatu w kadencji 2024 -2029 będzie 17. Do tej pory było 19, ale ze względu na spadek liczby mieszkańców powiatu zmniejszyła się też liczba radnych. W latach 2018 – 2023 liczba mieszkańców powiatu hrubieszowskiego zmalała aż o 10.7 %! To już pierwsza czerwona lampka ostrzegawcza, a jeszcze na dobre nie zaczęliśmy.
Powiat podzielony został na 4 okręgi wyborcze. Miasto Hrubieszów – tutaj będziemy wybierać 5 radnych, Gmina Hrubieszów i Gmina Werbkowice – również 5 radnych, Gmina Mircze i Gmina Dołhobyczów – 3 radnych oraz Gmina Trzeszczany, Uchanie i Horodło – 4 radnych.

W każdym okręgu zarejestrowanych zostało 7 komitetów wyborczych. Trzy partyjne, czyli PiS, Trzecia Droga(PSL i Polska 2050 Szymona Hołowni)i Prawicowa Polska Marcina Romanowskiego (bo to żaden „KWW” – komitet ten zarejestrowany jest również w innych okręgach wyborczych kraju) oraz cztery komitety wyborcze wyborców: KWW Inicjatywa Samorządowa, KWW Porozumienia i Rozwój, KWW Ziemi Hrubieszowskiej, KWW Wspólny Powiat Hrubieszowski.

Ciekawym zabiegiem wyborczym jest brak komitetów wyborczych KW Koalicja Obywatelska na szczeblu wyborów powiatowych. Komitetu tego nie znajdziemy nie tylko w powiecie hrubieszowskim, ale również i w tomaszowskim, biłgorajskim czy też chełmskim. Komitet ten pojawia się dopiero na szczeblu wyborów do sejmiku województwa lubelskiego. Jakkolwiek trudno być zwolennikiem partii politycznych w wyborach samorządowych tak uważam, że ten zabieg może okazać się ryzykowny. Lewica na szczeblu naszego powiatu niestety praktycznie nie istnieje. Jak już była mowa wyżej w przypadku wyborów do rad powiatów liczenie głosów odbywa się inaczej niż w przypadku wyborów do rad gmin. Obowiązuje ordynacja proporcjonalna a podział mandatów następuje za pomocą metody D’Honta. Żeby w ogóle dany komitet wyborczy był brany pod uwagę w podziale mandatów musi przekroczyć próg wyborczy. W tym konkretnym przypadku jest to 5 % wszystkich oddanych głosów. Zatem głosując na konkretnego kandydata jednocześnie głosujemy na listę wyborczą z której dany kandydat kandyduje. Zatem żeby zdobyć mandat najpierw komitet wyborczy musi co najmniej przekroczyć próg wyborczy, następnie brane pod uwagę są wyniki wyborcze tych komitetów a mandat zdobywają ci kandydaci, którzy na swoich listach zdobyli najwięcej głosów. Oczywiście dzieląc te mandaty stosujemy metodą D’Honta, Trochę to skomplikowane, ale mam nadzieję, że udało mi się to w miarę sensownie przedstawić. Nie chcę się tu jakoś bardziej szczegółowo w to zagłębiać, więc taka uproszczona analiza na potrzeby tej publikacji musi wystarczyć.

Wyjaśnienia wymaga również sposób wyboru starosty, wicestarosty i członków zarządu powiatu. Starosta jest wybierany przez radnych rady powiatu bezwzględną większością głosów. Zatem do skutecznego wyboru przyszły starosta musi mieć poparcie co najmniej 9 radnych. Czy któryś z zarejestrowanych komitetów jest w stanie zdobyć w całym powiecie tyle mandatów? Uważam, że nie. Potrzebna będzie zatem koalicja. W przypadku wicestarosty i członków zarządu powiatu wystarczy zwykła większość głosów. Tym się różni od bezwzględnej, że nie musi to być
9 głosów, a zwykła większość radnych biorących udział w głosowaniu.

W przypadku gdy wszyscy radni będą obecni na sesji i będą brali udział w głosowaniu to i tak będzie 9 głosów, ale ta „większość” jest zwykła. Zatem to nie wyborcy bezpośrednio wybierają władze powiatu, a radni. Starostą może być wybrana również osoba, która nie ma mandatu radnego.
Mijająca kadencja Rady Powiatu w Hrubieszowie to było pasmo niekończącej się walki o stołek starosty. O ile w miarę dobrze się zaczęło,
 tak w miarę upływu czasu było coraz gorzej. Starosta zmieniał się aż trzykrotnie. Zmieniali się również sami radni. Jedni sami rezygnowali z mandatu a w ich miejsce wchodzili następni z listy z największą liczbą głosów zdobytych podczas wyborów lub jak w przypadku radnego Marcina Zająca, który objął mandat po zmarłym w trakcie kadencji radnym Janie Grabarczuku.

W niedługim czasie od tej zmiany personalnej doszło do przewrotu w radzie powiatu, kiedy to odwołano ze stanowiska starostę Marylę Symczuk w jej miejsce powołując na stanowisko starosty dotychczasową przewodniczącą rady powiatu Anetę Karpiuk. Stanowisko wicestarosty objął wtedy radny Marek Kata. Poparcie uzyskała od radnych PSL oraz „zbuntowanych” radnych PiS – właśnie radnego Marcina Zająca (obecnie na listach wyborczych Trzeciej Drogi) i radnego Marka Katy (obecnie na listach wyborczych Prawicowej Polski Marcina Romanowskiego. Pierwszy raz w historii powiatu powołany został również etatowy członek zarządu powiatu, tzw. „trzeci starosta”. Do tej pory, czyli od 1998 roku takiej potrzeby nie było.

Okres sprawowania władzy w powiecie pod przewodnictwem starosty Anety Karpiuk delikatnie ujmując do najlepszych nie należał. Był na tyle nieudolny, że w historii powiatu hrubieszowskiego doszło do kolejnego precedensu. Mianowicie odbyło się referendum w sprawie odwołania rady powiatu w trakcie kadencji. Jedynie nieudolność organizatorów tego referendum i nieprawdopodobne „fikołki” prawne organów odpowiedzialnych za przeprowadzenie tego referendum spowodowało, że najpierw to referendum zostało (jak się później okazało wskutek wyroku sądu) bezprawnie zablokowane, a następnie ogłoszone w terminie tuż po wyborach do parlamentu. Oczywiście nic nie stało na przeszkodzie, żeby to referendum zostało zorganizowane razem z wyborami do Sejmu i Senatu, ale polityczna decyzja sprawiła, że przesunięte zostało na okres taki, że mało kto o tym referendum wiedział.

W przypadku organizacji referendum łącznie z wyborami do parlamentu śmiało można zaryzykować tezę, że rada powiatu zostałaby odwołana w jego wyniku.

W końcu i sama starosta Karpiuk została odwołana. Jej miejsce zajął radny Józef Kuropatwa, który do momentu zmiany władzy pełnił funkcję przewodniczącego rady (jest na tym stanowisku do dzisiaj),
a wicestarostą został ponownie w trakcie tej kadencji radny Wojciech Sołtysiak.
Spośród obecnie kandydujących na funkcję radnych powiatowych na wymienionych wyżej listach znajdziemy niemal wszystkich obecnych radnych. Nawet tych co rezygnowali z tej funkcji w trakcie kadencji jak Michał Miścior i Anna Lecka. W toku kampanii wysuwane są nawet zarzuty, że taki radny jest mało wiarygodny. Czy to słuszna teza? Z pewnością bagatelizować jej nie można, ale w ostatecznym rozrachunku to wyborcy dokonają oceny takiego postępowania.

Oceniając bez emocji była to najsłabsza kadencja rady powiatu od momentu powstania Powiatu Hrubieszowskiego. Radni nie radzili sobie
z trwającą walką o władzę, czas na pracę dla dobra powiatu był marnotrawiony na rozgrywki polityczne. Jedynie kilkoro z nich posiada kompetencje do tego, żeby postawić na nogi, a nie jak w trakcie tej kadencji na głowie Powiat Hrubieszowski.

Do miana takich radnych z pewnością należy radny Dariusz Fornal czy radny Wojciech Sołtysiak, a także Jan Mołodecki. Dobrze zapowiada się mimo młodego wieku również radny Patryk Czerwonka. Na listach wyborczych w obecnych wyborach również można znaleźć kompetentnych kandydatów.
W każdym razie powiat wymaga gruntownych zmian. Mieszanka doświadczenia starszych kandydatów i zapału młodych ludzi jak zawsze ma szansę powodzenia. Na wyróżnienie wśród kandydujących zasługuje kandydat KWW Wspólny Powiat Hrubieszowski Dariusz Gałecki. W przeszłości Przewodniczący Rady Miejskiej w Hrubieszowie oraz dyrektor SP ZOZ
w Hrubieszowie. Jeżeli tylko będzie swoją funkcję (oczywiście w przypadku zdobycia mandatu radnego) pełnił samodzielnie, bez oglądania się na polityczne rozgrywki w tle to uważam, że „koalicja dwóch Dariuszów” (Fornala i Gałeckiego) daje nadzieję na to, że nasz powiat wreszcie będzie na poziomie takim jakim powinien być. Sama chęć zmian to bowiem za mało. Trzeba posiadać do tego kompetencje i umiejętnie budować relacje na szczeblach władzy. Obaj kandydaci, mimo, że obecnie z różnych obozów takie zdolności posiadają. Wszystko będzie oczywiście zależało od liczby radnych jaką wprowadzą do rady powiatu poszczególne komitety i od ich zdolności koalicyjnych.

Kandydaci, którzy z podobnymi hasłami startują w wyborach, mówią o konieczności zmian i stawiany na zdrową współpracę na linii powiat-miasto-gminy, a jednocześnie już w trakcie kampanii wyborczej (pomijając braki w takich zdolnościach ujawnione w trakcie pełnienia funkcji publicznych w trakcie mijającej kadencji) udowadniają, że nic takiego się nie wydarzy.

Inni uważają, że wybory to żart i socjotechnika, a „ciemny lud” i tak to kupi. Jeżeli już na etapie kampanii wyborczej stroi się żarty z wyborców ( domyślam się, że chodzi o cyniczne zwrócenie ich uwagi) to jak można zakładać, że pełniąc funkcje publiczne będzie to traktowane co najmniej poważnie? Nasz powiat potrzebuje ludzi pracy, a nie performerów, czy też „atencjuszy” bez realnego pomysłu na powiat w dodatku niemających zbyt wiele wspólnego z naszym regionem, dla których rola radnego rady powiatu to jedynie okazja dla zdobycia intratnej posady bez późniejszego zaangażowania w pracę.

Mam wielką nadzieję, że wyborcy wreszcie pozbędą się tego swego rodzaju „syndromu sztokholmskiego” i świadomie dokonają dobrych wyborów.

Nie można bowiem oczekiwać innych efektów robiąc ciągle to samo. 5 lat to długi okres. Można naprawdę sprawić by nasz powiat był powodem do dumy, a nie pośmiewiska. Na tyle długi również, żeby się przekonać jak obecni kandydaci pełnili swoje funkcje dotychczas. Przestańmy wreszcie liczyć na zmianę wybierając ciągle tych samych ludzi, licząc, że teraz to już się coś zmieni. Otóż nie zmieni. Będzie dokładnie tak samo, albo i gorzej. Zatem dajmy sobie wreszcie realną szansę i wybierzmy mądrze.