Koniec dyplomacji na kolanach. Sejmik Województwa Lubelskiego zrywa współpracę z obwodem lwowskim
W polskiej dyplomacji samorządowej właśnie dokonał się przełom, na który wielu czekało od dawna. W poniedziałek, 26 października 2026 roku, Sejmik Województwa Lubelskiego podjął bezprecedensową decyzję o natychmiastowym i całkowitym rozwiązaniu umowy o współpracy z ukraińskim obwodem lwowskim. To definitywny koniec dwudziestodwuletniego partnerstwa, które legło w gruzach z powodu uchwały Lwowskiej Rady Obwodowej, ogłaszającej rok 2027 Rokiem UPA oraz jej głównodowodzącego, Romana Szuchewycza. Co najważniejsze, radni zrobili to w ramach twardego, ponadpartyjnego konsensusu, udowadniając, że w kwestii pamięci o ofiarach ludobójstwa nie ma miejsca na polityczne targi.
Decyzja sejmiku była absolutnie jednomyślna. Za zerwaniem umowy zagłosowało 30 obecnych na sali radnych, nikt nie był przeciw i nikt się nie wstrzymał. Choć na XXVI sesji zabrakło trzech radnych (źródła oficjalne oraz informacje publiczne nie precyzują nazwisk nieobecnych), to polityczny sygnał wysłany do Lwowa pozostaje niezwykle czytelny.
Ton debacie i bezwzględnej ocenie sytuacji nadał marszałek województwa, Jarosław Stawiarski z PiS. Wprost stwierdził, że wobec braku autorefleksji ze strony ukraińskiej, reakcja musiała być natychmiastowa. Marszałek argumentował: „Lwowska Rada Obwodowa nie zrezygnowała z honorowania ludzi mordujących Polaków, więc my natychmiast zrywamy współpracę”. Stawiarski przypomniał również o elementarnej przyzwoitości i wdzięczności, dodając: „Te rzeczy trzeba robić szybko, żeby nasi sąsiedzi, którym pomagaliśmy i pomagamy, opamiętali się”. Zaznaczył ponadto, że uchwała ma wymiar symbolicznego sprzeciwu, aby Ukraińcy zrozumieli, że nie ma i nie będzie polskiej zgody na to, „żeby Szuchewycz, Bandera, Melnyk i inni spod znaku UPA i OUN byli bohaterami, żeby Ukraińcy budowali swoją tożsamość na bazie tych zbrodniarzy”.
Wtórował mu wiceprzewodniczący sejmiku, Krzysztof Gałaszkiewicz, uświadamiając zgromadzonym, że Ukraińcy całkowicie zignorowali postawione im ultimatum. Jak wyjaśniał samorządowiec: „Jeszcze daliśmy czas do poniedziałku, czyli do dzisiaj, żeby sejmik lwowski wycofał tę uchwałę. Tegoż nie uczynił, nie wiemy o tym, tak że dzisiaj myślę, że ta współpraca – oczywiście to jest uchwała sejmiku przygotowana przez zarząd województwa – będzie zerwana”.
Co szczególnie istotne, twarde stanowisko Zarządu Województwa spotkało się z mocnym i bezwarunkowym poparciem ze strony Koalicji Obywatelskiej. Przewodnicząca klubu radnych KO, Zofia Woźnica, wyraźnie oddzieliła kwestię wojny od szkodliwego rewizjonizmu historycznego na zachodniej Ukrainie. „Współczujemy, że tam jest wojna. Ale to, co się zadziało we Lwowie, naprawdę woła o pomstę do nieba” – punktowała radna. Woźnica była w swojej deklaracji bezkompromisowa: „Nasze stanowisko nie może być inne, jak stanowisko twarde, pokazujące, że nie zgadzamy się z takim działaniem i taką interpretacją historii”. Dodała także, w nawiązaniu do zachowania ukraińskich samorządowców, że: „Jeżeli grupa nacjonalistów postawi na ostrzu noża i zechcą faktycznie gloryfikować Szuchewycza i UPA, to jesteśmy zdecydowanie za tym, żeby to zerwać”.
Ten sam retoryczny ton utrzymała obecna na sali obrad posłanka Koalicji Obywatelskiej i była radna wojewódzka, Bożena Lisowska, jasno wskazując na to, że polskie państwo musi reagować na podobne zniewagi. „Nie ma zgody na gloryfikację zbrodniarzy. Uchwała Lwowskiej Rady Obwodowej uderza w pamięć ofiar Wołynia” – stwierdziła kategorycznie parlamentarzystka. Apelowała również o pełną decyzyjność, podsumowując sprawę słowami: „Każde państwo i każdy naród muszą w takiej sytuacji reagować”.
Ta uchwała ma oczywiście w dużej mierze wymiar symboliczny. Czy z tym pójdą jakieś konkretne działania – zobaczymy. Jednak samo zerwanie wieloletniej współpracy, chociaż pierwotnie planowano wyłącznie jej zawieszenie, to dla Ukraińców bardzo czytelny sygnał: DOSYĆ. Epoka doktryny bezwarunkowości, w której polskie samorządy wybaczały gloryfikację zbrodniarzy w imię ślepego wsparcia sąsiada, właśnie definitywnie dobiegła końca.
