Logo
"Niezależne media to fundament wolności i demokracji.
Konkretnie po to, abyś Ty mógł mieć własne zdanie."
← POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
Opublikowano: 31.12.2025

FOLWARK 2025: PODSUMOWANIE ROKU

Zdjęcie

Rok 2025 na naszym hrubieszowskim podwórku był jak „Folwark zwierzęcy”. Tyle że zamiast tablicy z przykazaniami mamy rolki, oświadczenia i wieczne „to nie my”. A gdy coś zaczyna pachnieć odpowiedzialnością, nagle winnych brak.

Zaczęło się mocno: szpital tonął w długach, a ratunkiem miała być pożyczka i zaklinanie rzeczywistości: „Jest źle, ale to wina tych, co o tym mówią”. Jakby termometr był winny gorączki. Czy problemy rozwiązano? Dyrekcja, obsypana nagrodami (m.in. za „Menedżera Roku”), twierdzi, że tak. Jednakże z  budżetu powiatu na 2026 rok wynika co innego. Władza sama przyznaje, że głównym celem jest ratowanie szpitala. Nadążenie za tą logiką to wyczyn intelektualny najwyższej próby.

W międzyczasie obserwowaliśmy powiatowy folklor stołkowy. Starosta zwalnia i zatrudnia według uznania, przy radosnej aprobacie swoich „tęczowych” koalicjantów. Skutki tych decyzji już trafiły do sądów. Szkoda tylko, że ostateczny rachunek zapłacą mieszkańcy.

Był też odcinek z serii „zdrowie”: próba prywatyzacji POZ-u, na szczęście zablokowana.
A na kluczową sesję kuropatwa nie doleciała. W naszym lokalnym folwarku kuropatwa stała się symbolem. Gdy trzeba schować się w trawie, kamuflaż działa idealnie.

Do tego „budowlanka”: blok na Różanej i decyzje, po których człowiek rozumie, dlaczegou Orwella przykazania zmieniały się nocą. Na folwarku papier przyjmie wszystko – aż do momentu, gdy sąd powie: „sprawdzam”.

Potem przyszedł szkolny serial: trzech starostów i zero ogrzewania. Brzmi jak żart, ale uczniom nie było do śmiechu. „Pat i Mat” przy tym to instruktaż BHP.

W mieście też działo się „klimatycznie”: kadrowe układanki, konkursy-dekoracje i ulubione pytanie władzy: „Jako kto… ja nie wiedziałam?”. A kiedy ktoś pyta głośno, dowiaduje się,
że problemem nie jest sytuacja, lecz ci, którzy ją opisują. No i referendum – święte narzędzie demokracji, które lokalni „hodowcy” próbowali zagłaskać bojkotem i propagandą sukcesu. Udało im się – referendum jest nieważne, ale problemy pozostały jak najbardziej aktualne. Nepotyzm
i kolesiostwo mają się świetnie, a bezkrytycznym klakierom nawet nie przejdzie przez myśl,
by o to publicznie zapytać.

Rok 2025 pokazał jedno: jeśli nikt nie patrzy władzy na ręce, te robią się zbyt pewne siebie. My nie jesteśmy od tego, by się podobać – a już na pewno nie władzy. Dziękuję Czytelnikom za sygnały, tropy i wsparcie. W 2026 roku też będziemy sprawdzać, kto na naszym folwarku uważa się za „równiejszego”.