Logo
"Niezależne media to fundament wolności i demokracji.
Konkretnie po to, abyś Ty mógł mieć własne zdanie."
← POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
Opublikowano: 27.10.2024

Derby, derby… Czyli „nic się nie stało”

Zdjęcie
    A jednak się stało. 0:7 zgłoś się…. Ale po kolei. Dzisiaj ( 27.10.2024) w Teptiukowie odbył się mecz, na który od dłuższego czasu czekali piłkarscy kibicie w naszym regionie. Huragan Gmina Hrubieszów podejmował u siebie Unię Hrubieszów w ramach rozgrywek zamojskiej A klasy. Huragan Hrubieszów pod wodzą trenera Łukasza Kamińskiego rozbił Unię Hrubieszów 7:0. Już sam fakt, że derby rozgrywane są w A klasie wskazuje jak nisko upadła hrubieszowska piłka. Gdyby to były derby w okręgówce choćby, nie marząc nawet o IV lidze wtedy nikt nie miałby prawa do zasadnej krytyki. Tymczasem mamy to co mamy. Derby w A klasie. O ile do Huraganu o to pretensji mieć nie można, o tyle w przypadku Unii to już dno totalne. Oczywiście żadnych pretensji do trenera i zawodników. Oni tu nie ponoszą żadnej winy. Cały fetor z tym związany musi obciążać władze Unii i główną sprawczynię tego stanu rzeczy, czyli burmistrz Majewską. Ona za to ponosi największą odpowiedzialność. Z klubu, który był wizytówką miasta, z powodzeniem rywalizował w IV lidze oraz w pucharze Polski zrobiła pośmiewisko. Spadkowe miejsce w A klasie i 0:7 z klubem dysponującym niemal 10-krotnie mniejszym budżetem. Zarząd Unii pod przewodnictwem prezes Wioletty Krawczuk jest zwyczajnie nieudolny. Nie potrafią ani zarządzać klubem ani nawet zebrać ludzi do gry. Powtarzam: do obecnych zawodników Unii nikt nie ma prawa mieć pretensji. Chwała im za to, że grają i próbują na swoich barkach wyciągnąć Unię z zapaści. Skoro nawet sprzątaczka na basenie jest zatrudniana za wiedzą i zgodą pani burmistrz to tym bardziej nikt rozsądny nie ma chyba złudzeń, że i w zarządzie Unii nie ma ludzi „z przypadku”. Takich wybrała. Nie wystarczy pani burmistrz przyjść przed meczem do szatni zawodników i „zagrzewać do walki”. To nie o to w tym chodzi. Nie przystoi osobie piastującej najwyższe stanowisko w mieście robić wydarzenia z pierwszej wygranej klubu z taką tradycją w A klasie! Powtórzę: w A klasie! Gdzie są teraz ci kibice, którym nie pasowały zbyt skromne wygrane w IV lidze? Spadkowe miejsce w A klasie i „nic się nie stało”? Totalna odklejka. Kibicom Unii na to nieszczęsne „nic się stało” wystarczyło werwy do 4tej bramki. Później również i oni zdali sobie sprawę, że jednak się stało. Wiadomo, z klubem jest się na dobre i złe, ale nie można mieć pretensji do zawodników, że nie chcą w tym cyrku uczestniczyć. Totalny brak czegokolwiek, bo nie chciałbym tu nawet w przypadkowym kontekście użyć słowa „profesjonalizm”. Jedyne na co pani burmistrz jest się w stanie zdobyć to wizyta w szatni zawodników w tygodniu meczowym. Tyle. Idziemy w dobrym kierunku przecież… Taki dobry ten kierunek, że Huragan realnie walczy o awans do okręgówki, Andoria Mircze jest w czołówce okręgówki, reaktywowany w tym sezonie Płomień Spartan Nieledew również z szansami na awans z B klasy, a Unia w tym momencie do B klasy spada. Niżej już upaść się nie da. Taka pozytywna informacja dla pani burmistrz. Może i z tego będzie w stanie odwrócić kota ogonem i zrobić „show”. Może wspólnie z Kryształem? Tu również zadziałała „szkoła demolowania klubu”. Obecni zawodnicy Unii to naprawdę perspektywiczne chłopaki. Przyjdzie czas, że i oni będą grać o większe cele niż obrona przed spadkiem do B-klasy. Ale to jeszcze nie jest ich czas. Muszą mieć realne wsparcie, a nie trzymająca się stołka niczym przyspawana pani prezes Krawczuk zrzuca na nich odpowiedzialność. To już nawet nie jest chora sytuacja. To obłęd jakiś. Oczywiście wszystko pod czujnym okiem pani burmistrz, która również za ten stan rzeczy odpowiada. Na szczęście to już tylko 4 lata. I koniec kadencji. Do tego czasu jednak trzeba się uzbroić w cierpliwość i dobrze się nauczyć „nic się nie stało”. Na razie jednak zostaje jedynie nadzieja, że Unia wróci na swój poziom, bo patrzeć na to spokojnie się nie da.