Opublikowano: 28.07.2024
6:0 i pierwszy puchar dla Huraganu!
Długo przyszło czekać Huraganowi Hrubieszów na zdobycie pierwszego trofeum. Jak ktoś czuł się niepotrzebny zawsze mógł sobie pomyśleć o gablocie na puchary w Huraganie i od razu wracały chęci do życia. Taki lokalny Tottenham. Do wczoraj. Dzień 27 lipca 2024 roku w kalendarzu Huraganu powinien być zaznaczony na czerwono.
Swoją przygodę z pucharami Huragan rozpoczął od 2006 roku. Wtedy w pierwszej rundzie pokonał Spartana Nieledew 4:2. W drugiej musiał uznać wyższość Hetmana II Zamość i przegrał 0:3.
W następnym roku ponownie w pierwszej rundzie pokonał Spartana, tym razem 4:1, by w drugiej rundzie ulec Sparcie Wożuczyn 0:4. Na pucharową mapę powrócił dopiero w 2016 roku. Chociaż w tym wypadku „powrócił” to trochę na wyrost, bowiem nie udało im się dotrzeć na finał w Mirczu i przegrali walkowerem.
W latach późniejszych już regularnie występowali w rozgrywkach pucharowych, jednak bez sukcesów. Jak ważnym pucharem jest Puchar Starostów przekonała się w sezonie 2017/2018 Unia Hrubieszów. Zwycięstwo w tym pucharze daje bowiem przepustkę do „większego grania”, czyli regionalnym Pucharze Polski. Ten z kolei daje możliwość gry już z najlepszymi w „pucharze tysiąca drużyn”. Nawet z Górnikiem Zabrze. Oczywiście droga do tego daleka, bo zdobycie regionalnego Pucharu Polski w województwie lubelskim to nie lada wyczyn, ale są obecnie w Huraganie zawodnicy, którzy wiedzą jak to się robi.
Wczorajszy finał z Kryształem Werbkowice ( niedawnym czwartoligowcem) zawodnicy trenera Łukasza Kamińskiego rozegrali koncertowo. Już po 5 minutach było w zasadzie po meczu.
Jak w fifie na kodach. Raz, dwa, trzy i zdziwiony Kryształ mógł jedynie patrzeć co robią zawodnicy Huraganu. Mecz zakończył się ostatecznie wynikiem 6:0 dla Huraganu.
O ile półfinałowe starcie z Andorią Mircze miało jednego bohatera, czyli bramkarza Wiktora Kociacha ( 4 obronione jedenastki w serii rzutów karnych) tak we wczorajszym finale cała drużyna zasługuje na wyróżnienie. Na specjalne wyróżnienie Krystian Oleszczuk, zdobywca 4 bramek. Łukasz Kamiński trenerem został na początku tego sezonu. Efekt „nowej miotły” zadziałał natychmiastowo. Huragan odzyskał blask i ponownie „boksuje w swojej wadze” nie pozostawiając złudzeń rywalom. Oczywiście to dopiero początek sezonu, wszystko może się wydarzyć, ale wygląda to obiecująco. Sam trener Łukasz Kamiński jako zawodnik Unii Hrubieszów zdobywał już nie tylko puchar starostów, nie tylko puchar zamojskiego ZPN, ale również regionalny Puchar Polski, który dał przepustkę do meczu z Górnikiem Zabrze. A, że historia lubi się powtarzać…
